Krem z batat i wolni od mitów

Krem z batat i wolni od mitów

Ostatnio coraz częściej trafiam na literaturę, która nie tyle pokazuje fascynujące doniesienia naukowe mogące podnieść jakość naszego życia, ale skupia się na obalaniu szerzacych się mitów. Jak się nad tym zastanowimy to iście przerażające zjawisko. Dlaczego?

Zaraza mitów

Mamy tyle wiarygodnych źródeł, z których możemy korzystać. I faktycznie jedynie to robią. A inni obracają w pył cały trud tych pierwszych, bo nie ważne, że czytasz dowiadujesz się, zgłębiasz, studiujesz. Wystarczy jeden głupi nagłówek żeby coś Ci utkwilo w pamięci na dobre. Co innego jeżeli natrafisz na kontrę w porządnych źródłach. A co jeśli nie?


Tak było ze mną, kiedy przeczytałam kilka marnych książek wyssanych z palca. Przeczytanych kiedy jeszcze byłam małolatą i nie wiedziałam czym się sugerować w wyborze książek i źródeł wiedzy. Przeczytałam o detoksach i byłam świecie przeświadczona, że one faktycznie działają! Bo przecież nikt nie siedzi na pniu drzewa i nie pisze z głowy “teorii” myśląc “Aha! Brzmi wiarygodnie, łatwo, nieskomplikowanie, będzie ciepło przyjęta”. Tak mi się wówczas wydawało.

Ale wracając do detoksów czytałam o nich wtedy, że oczyszczają, uwalniają z toksyn itd. Co się okazuje, nie ma żadnych badań potwierdzających, ze soki warzywne, zielona herbata, woda z cytryny oczyszczają Twój organizm. Nieznaczy to, że masz ich nie pić, czy, że są niezdrowe. Oznacza to tyle tylko, że nie masz podstaw naukowych, żeby spodziewać się po nich “magicznych” rezultatów.

Najgorsze jest to, że takie tezy szerzyli lekarze i dietetycy. To było 10 lat temu. I od tego czasu nigdy więcej o detoksach nie czytałam.
Jest to wynikiem tego, że czytam już tylko sprawdzone treści, gdzie poważni autorzy nie opowiadają o Smerfach (nie umniejszając Smerfom;)), które zwyczajnie nie istnieją. Bo w zasadzie po co, skoro jest tyle wartościowych badań do przedstawienia światu.

Zbawienie w ekspertach


I może na szczęście lekarze i specjaliści zaczęli ostrzegac swoich czytelników przed fejkami, które są istną plagą. Jestem im za to bardzo wdzięczna, bo tkwilibyśmy w błędzie, nie zdając sobie z tego sprawy.
I faktycznie to daje wiele do myślenia. Łatwo jest nam przeczytać bzdurę. Niestety nie możemy jej już “od-przeczytać”, to nasza zguba.


Bądźcie rozważni w tym co robicie, czytacie, obserwujecie. Czasem dobrze zrobic w tym wszystkim swoistą czystkę, pozbyć się tego co nic nie wnosi, a zaśmieca głowę. Zmierzajcie do dobrostanu, harmonia i minimalizm są na to odpowiedzią (o tym więcej następnym razem).

Patrzcie na źródła autora, który kieruje do Was słowa.
To, że ktoś przed nazwiskiem na “dr” o niczym nie świadczy. Historia zna lekarzy, którzy byli oskarżanie o sianie niesprawdzonych informacji. Mało tego lekarzy, których święcie przeswiadczeni o swoich racjach zabili niejednego ze swoich podopiecznych. Działając z premedytację, obiecując rewolucyjne efekty i oczerniająca specjalistów, których działania realnie ratowały ludziom życie.


Wielu tak zwanych “specjalistów” pisząc książki i poradniki nie umieszcza żadnej bibliografii. Nie wierzcie tym, którym się wiedza “objawiła”. Sprawdzajcie, dociekajcie, wątpicie, podważajcie. Nie wierzcie w to, że coś co wymaga pracy i konsekwencji (witalność, energia, kondycja, smukła sylwetka) jest możliwe do osiągnięcia bez rezygnacji z czegokolwiek i za sprawka cudownych specyfików. Nie mówię, że macie być sceptyczni, ale wierząc w “cudowny” lek dajecie sobą manipulować, robicie z siebie łatwowiernych, wtedy niewiele trzeba, abyście zostali oszukani.

Zostawiam Wam z tą myślą i życzę udanego tygodnia. 🙂 Dbajcie o siebie!
Dziś serwujemy Wam przepyszny rozgrzewajacy krem. Jedliśmy podobny rok temu w Wiedniu, wtedy się w nim zakochaliśmy i postanowiłam odtworzyć recepturę! Wyszedł wspaniały.

Krem z batat

Składniki:
Duży batat około 500 g
2 małe ziemniaczki
Mały korzeń pietruszki
3 małe marchewki
Pół łyżeczki imbiru suszonego bądź świeżego
Szczypta chili
3 ząbki czosnku
3 małe cebule
Łyżeczka soli
Pół łyżeczki kurkumy
Pol łyżeczki pieprzu
Olej do smażenia

Przygotowanie:
Cebulę obrać i posiekać w kostkę, smażyć na rozgrzanym oleju, aż do uzyskania złotego koloru. Następnie dorzucić posiekany imbir, czosnek, przyprawy i smażyć 5 minut.
W dużym garnku zagotować okolo 500 ml wody (można potem dolać, jeśli będzie za gęste, lepiej za gęste niż zbyt wodniste) . Obrac warzywa, posiekać i wrzucić do garnka, gotować na wolnym ogniu, aż warzywa będą bardzo miękkie, około 40 minut. Po 30 minutach gotowania dodać smażonki. Zmiksować na gładko, doprawić, dodać więcej wody według preferencji. My lubimy prawie taki gęsty, że można jeść widelcem 😀

Smacznego!

Bibliografia:

“Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach” – Warner Anthony

“Cicha władza mikrobów” – Alanna Collen

“Antyrak: nowy styl życia” – David Servan-Schreiber

“Skandynawski sekret” Dr Bertil Marklund

“Była sobie odporność” Dr Jenna Macciochi

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments