Malinowa chmurka i filozoficzna codzienność

Malinowa chmurka i filozoficzna codzienność

…przepis inny niż zwykle ale jak zawsze ze smakiem!
Ostatnio coraz mniej skupiałam się na jedzeniu, na długim przygotowywaniu, na obmyślaniu receptur. Byłam daleko od tego. Nie zmienia to faktu, że dalej żyje zdrowo. Teraz może nawet bardziej.
Skupiałam się na blogu idącym w stronę kulinarną, bo czułam że to mi wychodzi najlepiej i tego ode mnie oczekujecie. Jednak pewne sprawy, wynikające z mojej codzienności zobligowały mnie, aby zmienić perspektywę myślenia. To o czym mówimy najczęściej, jakie kwestie poruszamy oddaje ich wagę. A przecież to co jemy nie jest najważniejsze na świecie! Nie chce tez abyscie odczuli takiego wrażenia. Na szczęście składa się wiele elementów. Wszystkie są praktycznie równoważne.

Zmiana postrzegania


Moi uczniowie nauczyli mnie przez ten rok przykładać wagę do czegoś innego.
Po co nam zdrowa kuchnia jeśli nie jesteśmy szczęśliwi? Jedzenia nie sprawi, że poczujemy spełnienie (samo jedzenie, bez innych komponentów). Wiedząc to uważam, że kładłam za duży nacisk, wręcz odwrotnie proporcjonalny do znaczenia, kwestii jedzenia.


Staram się przekazywać młodym ludziom jak najwartościowszą wiedze, najużyteczniejszą i taką, która im pomoże być szczęśliwymi. Stąd też mój namysł.
Kiedy widzę jaki jest odsetek młodych ludzi, którzy nie radzą sobie ze swoim życiem, ba nawet dzieci, jestem porażona.

Nie potrafią podołać codziennym wyzwaniom, bo stres nie mobilizuje, ale działa destrukcyjnie. Są stłamszeni, a całą energię poświęcają przewidywaniu najczarniejszych scenariuszy swojej przyszłości. Nie potrafia dostrzegać swoich zalet, potrafią samych siebie jedynie tłamsić.
Zrobiło mi się wstyd, że poruszam błahe kwestie, kiedy problem tkwi o wiele głębiej niż w braku świadomości.


Utrudnienia, z którymi się borykamy swoje podłoże mają w naszej w głowie i w tym jaki jest w nas procent “chcenia”. W chwili, gdy pojawi się chęć podjęcia jakiegoś działania w głowie od razu oświeca się lampka pod tytułem “po co”. I zaraz dokładamy swoje 3 grosze, “i tak mi się nie uda”, “i tak nie jestem taka utalentowna jak Pani K.”. Chyba nie możemy sobie wyrządzić większej krzywdy i bardziej położyć obrazu samego siebie. W swoich oczach.

Co możesz zrobić dla siebie

Zacznij stawać do lustra, uśmiechnij się do siebie, przypomnij sobie momenty, w których czułeś się błogo, szczęśliwie, swobodnie. Odtwarzaj w głowie te momenty. Co więcej odtwarzaj momenty, z których jesteś dumny, te, w których udało Ci się zdać egzamin, olśnić szefa, uszczęśliwić bliską osobę. I najważniejsze, te, w których stwierdziles “Wow, udało mi się, ale ze mnie zdolniacha!”

Fajnie, gdybyś na lustrze poprzyklejał karteczki z afirmacjami i powtarzał je sobie KAŻDEGO DNIA! “Dziś się uda”, “będzie wspaniale”, “Jestem stworzony/a do osiągnięcia sukcesu”, “Jestem najszczęśliwszy/a na świecie i nic tego nie zmieni!” Systematyczność to podstawa, zawsze. Bo szybko zapominamy, oduczamy się, dlatego ważne aby utrwalać pozytywne schematy.

Mnie to też sporo zajmuje, też oduczam się swoich złych myśli. Czasem muszę całkiem obrócić mój sposób myślenia. Dokształcam się w medytacji, filozofii i psychologii. Rzeczach które zaniedbalam. I spieszę do Was z pomocą. Bo wierzę, że mogę coś zdziałać.
Potrzebowałam dojrzeć do tematów ważniejszych i trudniejszych niż sam aspekt jedzeniowy. …a przecież przepis na życie jest o wiele cenniejsze. Dlatego mam nadzieję, że odkryjecie na Narwanej Zieleninie zasoby których się nie spodziewaliście, że będą dla Was cenna skarbnicą wiedzy. Do tego będę dążyła.

Stoicyzm


Będę systematycznie przemycała Wam również cenne myśli i spostrzeżenia ludzi o wiele mądrzejszych ode mnie. Jestem pewna, że odkryjecie w nich jakas cząstkę siebie.
Ostatnio bardzo przemówiła do mnie filozofia stoicka. W czasach, w których mamy tyle sposobności do zamartwiania wydaje się prawdziwym panaceum.

“Niektóre rzeczy są od nas zależne, natomiast inne- niezależne. Kontrolować możemy: nasze opinie, wybory, pragnienia, niechęci i, jednym słowem wszystko to, co sami czynimy. Nie mamy kontroli nad: ciałem, majątkiem, reputacją, stanowiskiem i, jedym słowem, wszystkim tym co nie jest naszym dziełem. Co więcej, rzeczy zależne zależne od nas są z natury wolne, niczym nieograniczone i wolne od przeszkód, natomiast te, nad którymi kontroli nie mamy, są mało warte, wciągają nas w niewolę, można nam ich zakazać i do nas nie należą.”


Epiktet, Enchiridion, 1.1 – 2
Z książki “Stoicyzm na każdy dzień roku 366 medytacji na temat mądrości, wytrwałości i sztuki życia Holiday Ryan, Hanselman Stephen

Zostawiam Was z tą mądrością, chłońcie ją i spędzajcie jak najwspanialej każdy dzień. Dzisiaj przepis, który zajmie Wam max 10 minut.

Malinowa chmurka w pucharku

Składniki:
opakowanie mrożonych malin około 450 g
szklanka wody
łyżka ksylitolu
3 łyżeczki agar agar
kubek 500 g jogurtu u mnie migdałowego
5 łyżek nasion chia
garść rodzynek


Wykonanie:
Maliny wsypać do garnka (nie trzeba rozmrażać), wlać 1/2 szklanki wody, dodać ksylitol, gotować na wolnym ogniu. Do reszty wody wsypać agar i wymieszać, wlać do gotujących malin, gotować jeszcze chwilę mieszając. Zestawić z pieca, wlać do pucharków. Jogurt przełożyć do naczynia, wsypać nasiona chcą, dobrze wymieszać. Odstawić w chłodne miejsce. Gdy maliny stężeją, włożyć do pucharków porcje jogurtu. Rodzynki zalać wrzątkiem, po kilku minutach osączyć, udekorować nimi deser.

Bibliografia:

“Stoicyzm na każdy dzień roku 366 medytacji na temat mądrości, wytrwałości i sztukiżycia Holiday Ryan, Hanselman Stephen

“Mózg się myli” Henning Beck

“Skandynawski sekret” Dr Bertil Marklund

“Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz” Daniel Z. Lieberman, Michael E. Long

“Człowiek w poszukiwaniu sensu” Victor E. Frankl

“Zdrowiej! Pokonaj lęk, stres i depresję. Naturalne metody zwalczania depresji i stresu bez leków i psychoanalizy” David Servan-Schreiber

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments