Oaza, a wir rzeczywistości…

Oaza, a wir rzeczywistości…

W zagonionym świecie ciężko o choćby chwilę wytchnienia, czasu na kontemplację i moment kiedy myśli płyną samowolnie… Czy rzeczywiście zatraciliśmy pierwotną potrzebę kontaktu z własnym “Ja” czy może cierpimy na natłok zajęć i obowiązków, a może coś stłumiło nasze naturalne pragnienia?

Zaklęci w wirze

Czy czasem zastanawiasz się co Tobą kieruje? W czym czujesz sens? Co Cię uszczęśliwia? Czy wiesz co to jest szczęście? W czym je odnajdujesz? Co sprawia, że na co dzień się rozpromieniasz? Co daje Ci siłę, aby pomimo zmęczenia, niewyspania, złego samopoczucia wstać rano?

Wydaje mi się, że łatwo jest przeoczyć owo szczęście. Faszerujemy się fantastycznym, wyimaginowanym szczęściem uwidocznionym na instagramie czy facebooku… Co za tym idzie? Nie potrafimy już cieszyć się ze śniadanie podanego przez najdroższą osobę, wolnego od pracy, spaceru po parku, uśmiechu czy rysunku podarowanego przez dziecko. Wszystko to wydaje nam się za małe, aby “warto” było się z tego cieszyć.

Nic bardziej mylnego! To co naprawdę warto to doceniać innych, a co najważniejsze siebie. To od Ciebie zależy czy ucieszy Cię dobrze upieczone ciasto czy komplement na Twój temat. Czy w ogóle umiesz rozpatrywać to w kategorii pozytywnych stron życia? Czy jesteś tak sceptyczny, ironiczny, że jakoś to wszystko obraca się koniec końców na Twoją niekorzyść.

Nawet jeśli czasem czujesz się niedoceniony to sam fakt takiego stanu przez Ciebie przeżywanego świadczy o tym, że myślisz o swoich aspiracjach i dążeniach. To droga w kierunku poszukiwania siebie, odkrywania co Ci nie pasuje, a na co wygodniej przymknąć oko. Żyjemy w społeczności dowodem naszej socjalizacji jest fakt, że potrafimy iść na ustępstwa. Przyzwyczaić się do pewnych stanów rzeczy. Nie mówię tu o braniu wszystkiego “na klatę” i stawianiu siebie w roli męczennika, bo nie na tym rzecz polega. Jednak chodzi mi bardziej o to, że obcując wśród ludzi nie jesteśmy w stanie sprawić, żeby ze wszystkim i ze wszystkimi było nam na 100% niebiańsko! Myśląc, że to możliwe skazujemy siebie na dyskomfort i rozczarowania.

Warto być dobrej, jak najlepszej myśli, ale w wyważony sposób. Optymistyczny, ale ostrożny. Niemożliwym wydaje się rozpatrywać swoje życie w kategoriach dom- praca- jedzenie- spanie. Gdzie tu czas na rozrywkę, zabawę, beztroskę? Co tak naprawdę nakręca Twoje życie? Schematyczność szybko prowadzi nas do znużenia, monotonni i w końcu wypalenia. Nie tylko zawodowego, ale i chęci do życia.

Odwirowanie

Receptą jest rozmowa w pierwszej kolejności z samym sobą. Na czym mi zależy? Jak sprawić, aby to osiągnąć, nie raniąc siebie, ani innych. Co mnie wycisza? Co mnie motywuje? Kiedy nie mam siły, a dzień jest “felerny”, w dodatku wszyscy się na mnie uwzięli…

Nie starajmy się zagłuszyć naszych myśli, często odczuwamy lęki, kiedy je stłumimy, zapijemy czy zajemy nie sprawimy, że one znikną. Raczej odłożymy je na “kupkę” jak te niewyprasowane ubrania. Zwielokrotnimy tylko ich liczbę, będą nas dręczyły, kiedy kątem oka spoglądając będziemy sobie o nich przypominać.

Nie warto obciążać swojej głowy kolejnym balastem. Odnajdź w sobie w świecie, w bliskich to co daje Ci ukojenie i wdroż w życie plan na odnowę szczęścia.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o