Placuszki jabłkowe i teoria “fit życia”

Placuszki jabłkowe i teoria “fit życia”

Tak jak brzmi tytuł to tylko teoria, a w dodatku moja, a jak zwykłam mawiać ilu interpretatorów tyle interpretacji, ilu spekulantów tyle spekulacji ;). Nie każdy musi się z tym zgadzać. Zawsze piszę w oparciu o fachową literaturę, tym razem również tak będzie, mimo, iż dużo dodam od siebie.

Bezwzględność

Zdrowie zdrowiem, jednak nie ukrywam, że zawsze starałam się zachować smukłą sylwetkę. Ludzie, którzy przebywają ze mną na co dzień znają mnie z tego, że wiecznie… jem! <śmiech> Nie da się ukryć. Wyznaję zasadę, że trzeba jeść często, a małe porcje. Moja praca na szczęście pozwala mi w międzyczasie coś przegryźć, choć nie zawsze. Jednak nigdy nie dopuszczam sytuacji, w której następuje niepohamowany głód, bo zapomniałam zrobić jedzenia do pracy. W takich sytuacjach również nie wpadam do “fast food’a” po frytki (mimo, iż są wegańskie). Nawet kiedy nie mam czasu ratuje mnie przygotowana przeze mnie owsianka. Na wypadek awarii zawsze jest w szafce.

Faktem jest, że trzymam się własnych zasad, które ustaliłam sobie przed laty, właściwie razem z przejściem na weganizm. Pomimo tego, że przeszłam z przyczyn prozdrowotnych weganizm wzmocnił we mnie siłę charakteru, konsekwencję i samozaparcie.

Podstawy diety

Zasady jeśli chodzi o odżywianie to przede wszystkim zaczynanie od świeżych warzyw i owoców, staram się nie zapychać niczym co nie stoi u podstaw piramidy. Reszta choć BARDZO ważna to tylko dodatki. Dlatego mówi się, że węglowodany tuczą. Kochani, praktycznie wszystko tuczy co jest jedzone w nadmiarze. Dlatego jem około 4 duże porcje surowych warzyw codziennie i jedną czy dwie porcje owoców i tylko do 15, później ulegają fermentacji w jelitach, przez co czujemy dyskomfort. Jeśli chodzi o owoce suszone to jem ich mało, bo mają dużo cukru, ale nie unikam ich. Jeśli porcja owoców to około 100 g, to odpowiednik suszonych wynosi jakieś 25 g, gdyż nie tylko są skondensowaną dawką co zawierają więcej węglowodanów.

Kolejna istotna zasada to picie dużej ilości wody, ziół i herbatek. Po pierwsze jeśli pijesz sporo wody czyli 2- 3 litry dodawaj do niej miętę bazylię lub owoce. Jeśli tego nie robisz woda przelatuje przez Twój organizm nie zostawiając w nim śladu. Efektem tego jest nadmierna potrzeba oddawania moczu. Woda nie ma przelatywać przez Ciebie jak sito, a nawadniać Twój organizm. Mówiąc o ziołach i herbatach nie mówię absolutnie o “tytkach” wartościowy napój to taki, który zawiera całe liście lub kwiaty. Piję również kawę, ale tak jak wcześniej pisałam poza posiłkami, aby nie niweczyć przyswajalności żelaza, to samo tyczy się czarnej i zielonej herbaty. Kawa pita w nadmiarze wyzwala uczucie niepokoju i rozregulowuje zegar biologiczny. Dlatego piję nie więcej niż 3 dziennie i nie później niż po 16.

Posiłki komponuję również w oparciu o piramidę. Śniadanie jest zawsze najobfitsze, obiad podobnie, reszta posiłków jest bogata w warzywa surowe lub duszone. Mimo, iż dodaje do nich cukry, białka i tłuszcze zmniejszam ich ilość o połowę. Nie liczę kalorii, jednak kontroluję to co jem. Przyjmuje zasadę 7 “U”.

Drogowskazy

Jem dużo surowizny, ale zawsze dodaję łyżkę oleju kaszy i pestek, aby zapewnić swojemu organizmowi wszystko co jest mu potrzebne. Lubię również dania charakterne, ale większość warzyw gotuję na parze i dopiero do nich dodaję część usmażonych, żeby wszystko nie ociekało tłuszczem, nawet najzdrowszym.

Kiedy czuję głów “ponadprogramowy” to znaczy pomiędzy posiłkami- jem same warzywa, można je wsuwać bez ograniczeń. Ponadto używam zioła i przyprawy. Zwłaszcza te ostre, gdyż przyspieszają spalanie kalorii i podkręcają przemianę materii.

Nie jem również po 18, ale tylko dlatego, żeby mój żołądek odpoczął w nocy. Wstaje o 6 i wtedy też jem śniadanie. Daje mu, więc 12 godzin bez obciążania go czymkolwiek prócz wody. Dla mnie to jest ok.

Staram się wysypiać, nie zawsze jest to książkowe 8 godzin, ale zazwyczaj.

Nie piję alkoholu poza okazyjnym czerwonym, wytrawnym winem.

Staram się nie tyle unikać stresu, co radzić sobie z nim, medytować oraz afirmować, być wdzięczną.

Zwierzenia

Sukces smukłej sylwetki to konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Nie jem gotowych dań. Weganie kochają się w soi i produktach z supermarketów. Muszę przyznać, że soję w postaci brykietów, tofu czy tempeh jadłam 3 razy w życiu. Do knajp chodzę raz na parę miesięcy i nie jest mi z tego powodu smutno. Kawiarnie za to odwiedzamy na co dzień.

Jeśli chodzi o cukier to moim największym grzechem jest kilkukrotne zjedzenie sorbetów na mieście, poza tym robię je w domu z Łukaszem i zajmuje nam to 2 minuty- z ręką na sercu! Ponadto cukier zastępuje świeżymi owocami lub suszonymi, albo wyparzonym wcześniej, albo oznaczonymi “bio”, aby wykluczyć substancję konserwującą.

Moim grzechem jest również jeden dzień w tygodniu, w którym oglądamy seriale od rana do nocy, bo mamy na to ochotę. Pozostałe pływamy, biegamy, ćwiczymy, spacerujemy, chodzimy po górach i cieszymy się naturą.

Kwintesencja

Wracając do początku- ludziom wydaje się, że to, iż widzą mnie non stop jedzącą to skrajna niesprawiedliwość! Jak można mieć smukłą sylwetkę w takiej sytuacji!? Więc wyjaśniam, pozory mylą, a ja zawdzięczam wszystko konsekwencji i ciężkiej pracy. Lubie zasadniczość, pomaga mi i trzyma mnie w ryzach. To mój sposób. Twoja droga polega na znalezieniu swojego :). Życzę Ci cierpliwości, pokory, spokoju i wytrwałości i jak zawsze służę radą oraz wsparciem!

Placuszki jabłkowe

(wegańskie, bezglutenowe)

Składniki:
2 jabłka
łyżka przyprawy piernikowej (mieszanka imbiru, kardamonu, cynamonu, gałki muszkatołowej)
100 g kaszy jaglanej
3 łyżki nasion chia
2 łyżki oleju kokosowego+ olej do smażenia
szczypta soli
2 łyżki mąki bio kukurydzianej
łyżka ksylitolu

Przygotowanie:
Kaszę ugotować z dodatkiem chia, oleju, soli i przyprawy. Po ugotowaniu zmiksować i dodać resztę składników prócz jabłka. Jabłka obrać i zetrzeć do masy, urobić dłonią. Papier do pieczenia rozłożyć na formie, dłońmi formować małe placuszki i piec 20 w 180 st. C. Odsmażać na patelni przed jedzeniem.

Bibliografia:
Nowa dieta antyrakowa, Dr Johannes F. Coy, Maren Franz
Leczenie dietą- Marek Zaremba 
Jaglany detoks- Marek Zaremba 
Dieta kontra rak- Anna Rogulska 
Żywność twój cudowny lek- Jean Carper
https://ncez.pl/

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Narwana ZieleninaMaria Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria
Gość
Maria

Dziekuję za przepis i cenne wskazówki 🙂 A jak robisz sorbety w 2 min 🙂 ? Pozdrawiam ciepło