Poszerzać horyzonty!

Poszerzać horyzonty!

Jak często godzimy się na miałkość życia? Nie wykazując starań o lepsze jutro? Nic nie zmieniając, zadowalając się beznadziejnym poczuciem bezpieczeństwa?

Co z nim nie tak?

Dlaczego beznadziejnym? Wbrew pozorom jedno z drugim się nie wyklucza. Co nas trzyma w danym punkcie? Mimo niezadowolenia tkwimy gdzieś, gdzie nie chcemy być. Dlaczego?

Monotonia, rutyna, bezpieczeństwo- czyż nie brzmi znajomo? Każdy z nas zapewne skrzywiłby się na dźwięk dwóch pierwszych. A jednak lubimy, gdy jest stabilnie, nic nas nie zaskakuje. Nawet jeśli się nie rozwijamy. Może i nie ma w nas “ognia”, pasji, zacięcia, ale jest “pewnie”… Pozorne bezpieczeństwo to zguba dla nas i naszego rozwoju.

Co nam grozi? Zblazowanie, niechęć, wypalenie.

Nie daj się powstrzymać

Jak się przed nimi uchronić? Wyznaczać sobie cele, małymi krokami zmierzać do tego co nas ekscytuje. To nie musi być wielka zmiana, zachowajmy swoje bezpieczeństwo, ale niech rutyna nie przysłania chęci życia, stawiania sobie poprzeczek i codziennych wyzwań.

Kiedy się “zastoimy” wszystko będzie bezsensowne, trudne i nie do przebrnięcia. Mózg to również mięsień, nie tylko te widoczne należy trenować 😉 Sprawmy by i on był aktywny!

Syndrom o(d)ciągania

Muszę przyznać, że fakt zwlekania z utworzeniem swojej strony to było istne tchórzostwo, ale również lenistwo. Łatwo zrzucić odpowiedzialność na brak wsparcia, środków, wiedzy, inspiracji, motywacji czy natłoku ważniejszych rzeczy. W konsekwencji jedyne co robimy to użalanie się nad samym sobą.

I może to wahanie się i rozmemłanie trwałoby bez końca- tak naprawdę jestem o tym przekonana.

Po stokroć będę podkreślała jak ogromną rolę w zaistnieniu “Narwanej Zieleniny” miał mój Łukasz. Mówić może każdy, jednak On realnie wziął sprawy w swoje ręce, uświadamiając mnie w kwestiach, o których nie miałam pojęcia.

Pierwsze skrzypce

W tematyce nowych technologii jestem totalną ofiarą 😮 Trzeba do mnie mówić bardzo łopatologicznie. Tłumaczenie od zera, rozkładanie na czynniki pierwsze, cierpliwe ogarnianie całej strony i odpowiedzi na miliony moich głupkowatych pytań- mój Chłopak temu podołał, dał radę ze wszystkim, wyjaśniając mi wszystko i podkreślając trudności, które mogą wystąpić, połączył w swoim podejściu pragmatyzm i niesamowitą empatię oraz troskę względem mnie.

Co więcej to on biega z aparatem, przestawia, układa, kombinuje i aranżuje. Mówi, że podziwia moją cierpliwość w wykonywanej przeze mnie pracy. Tak naprawdę to On wykazuje się największą cierpliwością. Ogarnia milion moich myśli, które już zaraz z uporem maniaka chcę wcielić w życie.

Podziwiam Go za to ogromnie i szanuję. I choć znajdziecie tu w większości moje myśli, poglądy i koncepcje, to bez Niego nie mogłyby zaistnieć.

Ten blog umożliwia mi samorozwój, pozwala poszerzyć horyzonty mam nadzieję, że nie tylko mnie samej, ale i Wam.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o