Ruch, a wolny umysł

Ruch, a wolny umysł

Przedwiośnie zaczyna dawać o sobie znać z każdym powiewem i promieniem słońca. Dni robią się coraz dłuższe, coraz przyjemniej nam wstawać, mamy coraz więcej sił. A jak sprawić, żeby nasze akumulatory podładować na maxa?!

Terapia ruchem

W XXI wieku głośno i popularnie jest o wszelkich terapiach. Zaczeliśmy radzić sobie w sposób jakiego nasi pradziadkowie nie znali. Coraz więcej wiemy o nas, o naszych umysłach, układach naszego ciała. Na coraz więcej aspektów mamy rewolucyjne rozwiązanie.

Jak sprawić by się w tym nie pogubić? Terapia choć nieraz niezbędna zwykle jest ostatecznością. A my tak bardzo zaniedbujemy rozdział pod tytułem “Profilaktyka”.

Jednym z metod profilaktyki jest sport, możliwość jaką nam daje to coś więcej niż spalenie kilogramów, czy poprawienie parametrów. Pozwala nam na poczucie wyzwolenia i wewnętrznego oczyszczenia. Uwolnienie endorfin sprawia, że na wszystko, każdy problem potrafimy spojrzeć szerzej, czujemy się nieobciązeni. Lekko i swobodnie.

Stresy, które w nas siedzą pochodzą z ciała nie bez powodu mówi się, że coś “mi psuje krew”. Strach, który w sobie tłamsimy rzutuje na nasze samopoczucie w sensie fizjologicznym. Kto przed ważnym sprawdzianem nie czuł kamienia w żołądku, podchodzącego pod gardło, pocąc się przy tym jak mysz.

Ciało dzięki aktywności ma szansę na upust. Rozładowanie destrukcyjnych emocji. Tylko wtedy, gdy nauczymy się słuchać i reagować na swój stres dogadamy sie z naszym ciałem. Tłumienie lęków prowadzi do stanów depresyjnych.

Właśnie dlatego najpierw stawiamy na profilaktykę! Poza rozładowaniem istotny jest etap dumy z samego siebie. Za sam fakt włożenia adidasów i wyjścia na dwór, kilka przebiegniętych kilometrów, mniej kilogramów na wadzę, mniej centymetrów w talii, więcej mięśni na brzuchu, parę pozytywnych komentarzy usłyszanych od kogoś znajomego. To wszystko sprawia, że czujemy się wyjątkowo. Czujemy, że nie jesteśmy już tą samą osobą co wczoraj, leżącą bezsensownie pół dnia na kanapie. Zaraz mamy motywację, żeby starać się jeszcze bardziej. Traktować swoje ciało jak świątynię. Tym samym umysł również jest zadowolony, niczym niezaśmiecony, WOLNY! Bez barier. Zaczynamy mieć lepsze pomysły, inną perspektywę na życie, nastawienie się zmienia, my cali jesteśmy radości i napojeni optymizmem i spokojem ducha!

Natchnione życie

A to wszystko napisałam natchniona po bieganiu. Choć do wielkich miłośników biegania nie należę to uwielbiam to uczucie po. Utrzymujące się mega długo. Uwielbiam również, gdy mogę dzielić to uczucie z Łukaszem dlatego staramy się aktywność podejmować współnie. Wspólne motywowanie się to kolejna super sprawa. Spróbujcie, nie pożałujecie!

To wspaniałe, ale faktycznie, nasze ciało jest nierozerwalnie z umysłem i sercem związane, dlatego warto pamiętać o tym, żeby zaspakajać potrzeby każdego. Wtedy właśnie dochodzi do równowagi, harmonii zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej. Tak naprawdę zyskujemy coś więcej, najlepszą wersję siebie samego, odkrywamy takie potencjały, o których istnieniu nie podejrzewalibyśmy samych siebie!

Bibliografia:
Dr David Servan- Schreiben “Zdrowiej! Pokonaj lęk, stres i depresję”

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o