Sielskie klimaty

Sielskie klimaty

Uwielbiamy city break. Natura, świeże powietrze i cisza to sielanka, której nie zapewnia miasto. Staramy się wyjeżdżać kiedy tylko mamy chwilę. Ostatnio większość wolnych weekendów udaje nam się spędzić w górach lub na wsi.

Muszę przyznać, że po przeprowadzce z Warszawy, mimo iż czułam przesyt miastem zaczęłam tęsknić za tętniącym życiem “wulkanem wydarzeń”. Kiedyś myślałam, że w moją naturę wpisany jest spokój i cisza, ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że jestem miejską dziewczyną. Lubię odpoczynek, ale sęk w tym, że potrafię odpoczywać w mieście. Z drugiej strony nie stronię od różnorodności, dlatego ucieczki od codzienności są jak najbardziej na tak!

Pod tym -i nie tylko- względem świetnie zgraliśmy się z Łukaszem. Chyba właśnie o to chodzi, żeby znać siebie, swoje potrzeby i zgodnie z nimi umilać sobie życie. Ponadto mieć osobę, która nie tyle kocha wszystko co my, ale, z której czas mija w atmosferze ukojenia, zrozumienia, poczucia wyjątkowości. Dążenie do kompromisów i wzajemnego poszanowania swoich upodobań.

Sercem w górach

Murzasichle

Najchętniej wpadamy w góry, blisko nas. Jeśli czasu jest mało nie ma sensu tracić go na podróż. Beskidy są super. Kiedy chcesz trochę pomaszerować trochę poleżeć w trawie czując, że coś zdobyłeś to dobra opcja. Wyższe i dłuższe trasy są spoko na dłuższe wyjazdy, jeden dzień w trakcie poświęca się na regenerację w termach, a pozostałe na treking. Przy okazji powrotów chętnie wpadamy do Bielsko- Białej, zauroczył nas klimat tego miasta. Zakopane, również ma coś w sobie jednak chętniej zapuszczamy się do mniejszej mieściny, ostatnio byliśmy Murzasichle. Myśleliśmy, że to wiocha zabita dechami, ale bardzo się zdziwiliśmy.

Zakopane

Nie zrozumcie mnie źle lubimy wieś, ale wtedy, gdy nastawiamy się na gotowanie. Okazało się, że Murzasichle obfituje w gustowne pensjonaty z możliwością wegańskiego wyżywienia. Jak na góry to był dla nas nie lada fenomen. Dlatego bardzo polecamy tamtejsze rejony. W drodze powrotnej można odwiedzić większe miasto lub właśnie termy. Jak widać nawet uciekając od miasta podświadomie nas do niego ciągnie.

Chodnik koronami drzew w Słowacji

Dzisiaj wyciszeni wracamy z rodzinnych stron Łukasza z okolic Wielkopolski. Takie doświadczenia kształtują nasze życie, życzę Wam, aby było ich jak najwięcej! Ładujcie baterie jak najczęściej się da <3

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o