Siła, by “góry przenosić”

Siła, by “góry przenosić”

Już tak wiele myśli się przewinęło, ale mało było o ruchu i aktywności fizycznej. To, że dieta stanowi 60 % znaczenia na nasze samopoczucie, zdrowie i życia nie zmienia faktu, że codzienna aktywność jest równie ważna. Należy jednak pamiętać, że nie będzie ona tak efektywna bez odpowiedniego doboru składników pokarmowych i co tu dużo mówić po ciężkostrawnym jedzeniu sami czujemy się ciężko, jesteśmy ospali i nie mamy siły się ruszać. Mój Łukasz uwielbia mięso, ale lubi także to co ja mu przyrządzam i fakt, że czuje się lekko nie tylko na ciele, ale i na duchu 😉

Kształtujące doświadczenia

Moja droga w kierunku zdrowia i lekkości nie była taka lekka. Jako dziecko ciężko chorowałam, przez co przyjmowałam potężną dawkę leków, a w konsekwencji mierzyłam się z nadwagą. Każdy kto walczy bądź walczył z nadprogramowym kilogramami wie, że nie jest to proste. Zwłaszcza trudna jest stygmatyzacja, dzieci często są złośliwe i mało empatyczne. Do tego dochodzą kompleksy, niechęć, demobilizacja i zajadanie smutków. Tak to się często zamyka w błędnym kole.

Kiedy byłam dzieckiem nikt nie myślał o byciu fit, nie mieliśmy też takiej świadomości, myśleliśmy, że niejedzenie fast foodów równa się zdrowe odżywianie. Ale o tym dowiedzieliśmy się jakąś dekadę później.

Nienawidziłam sportu! Od 8 roku życia jeździłam w ramach wf- u na basen, to była istna katorga, zawsze byłam ostatnia, nie ważne czy w szatni czy na torze, a w dodatku tak strasznie mi nie szło. Za nic w świecie nie mogłam nauczyć się pływać, mimo, że tata bardzo się starał- ja byłam nieziemsko oporna. Również na rowerze, byłam cała mokra ze stresu na myśl, o kolejnych próbach zmierzenia się z tą upiorną dwukołową maszyną <hahaha>.

Lekcja rozczarowań

Wszystko szło mozolnie i bez widoku na lepsze… Jednak nie to było najgorsze tylko fakt, że w tamtym czasie również zaczęłam tańczyć, rodzice zapisali mnie na zajęcia. Uwielbiałam to mimo to byłam słaba, ciągle i na każdym kroku. I choć nasz zespół taneczny ciągle zdobywał puchary ja wiedziałam, że byłam tam czarną owcą.

…jednak nie poddawałam się. Co dnia śniłam o tym, że “Los się musi odmienić”. Zajęło to niewiarygodną liczbę lat, wiele szkół tanecznych i rozmaitych doświadczeń scenicznych, nieraz bardzo dramatycznych. Ćwiczyłam non stop, zaparłam się! Do tego zaczęłam pływać, niewiadomo kiedy zaczęłam to uwielbiać! Zaczęłam się wyciszać w wodzie, rozumieć, że to ja mam się czuć dobrze. Nie trener, nie koledzy, nie nauczyciele! JA!!!

Zwrot akcji

Czułam się świetnie, wszystko zaczęło iść płynnie, częste występy, treningi na sekcji pływackiej, szkoła taneczna- wszystko było wspaniałe i choć dalej było mega dużo wyzwań zaczęłam dobrze czuć się z samą sobą!

Ostatnio śmialiśmy się z Chłopakiem, że po każdym basenie miałam swój rytuał, chodziłam do sklepu, kupowałam wielką brytfankę lodów, drożdżówę, etc… W zależności gdzie mnie oczy poniosły pośród półek sklepowych.

Z czasem mój organizm zaczął mi podpowiadać całkiem inną drogę… Kiedy dajesz dojść do głosu swojemu wewnętrznemu JA- ono pokazuje Ci drogę o jakiej Ci się nie śniło. I wiecie co? Teraz nawet nie popatrzę na ciastka sklepowe czy lody. Nie katuję się, po prostu nie mam ochoty! Wiem, że sama zrobię lepsze, po których będę czuła się lekko i witalnie! 😉

Usprawiedliwianie się brakiem talentu to banał. Ja na swój “talent” ciężko zapracowałam! Co nie przyszło po roku czy dwóch, ale po regularnej, konsekwentnej walce z samą sobą!

Pierwsze co się może nasuwać to fakt, że stłumiłam potrzeby mojego organizmu. Nic podobnego! Mikroorganizmy zamieszkujące nasz organizm przewyższają dziesięciokrotnie liczbę naszych własnych komórek. Uczucia takie jak lęk, apetyt na określone pokarmy, wahanie wagi, dobra pamięć czy nasz nastrój to kilka aspektów, na które niebagatelny wpływ mają nasze bakterie jelitowe.

Władcze mikroby

“W artykule Is Eating Behavior Manipulated by the Gastrointestinal Microbiota? Evolutionary Pressures and Potential Mechanisms (Czy bakterie żołądkowo- jelitowe manipulują naszymi zachowaniami żywieniowymi? Presja ewolucyjna i potencjalne mechanizmy), opublikowanym w 2014 roku w piśmie “BioEssays”, sformułowano prowokacyjną tezę, że wiodącą rolę odgrywają właśnie nasze drobnoustroje, kierując naszymi myślami i czynami w celu zapewnienia sobie własnego przetrwania!*

To co tłumaczymy słabością do słodyczy, koniecznością podjadania ciasteczek, ochota na batony i lody to kwestia sygnału posyłanego przez bakterie lubujące się w cukrze rafinowanym. Nie ma czegoś takiego jak zapotrzebowanie czy niedobór cukru, to nasze bakterie jelitowe nami manipulują, one chcą cukru nie my.

W naszym organizmie rozgrywa się nieustająca walka o przetrwanie, nie zdajemy sobie sprawę na jak wiele aspektów i uczuć oddziałują i jak bezsilni jesteśmy. Silne łaknienie cukrów jest obserwowane u pacjentów z dysbiozą (wcześniej przeze mnie opisaną).

Dlatego właśnie istotną i jeszcze mało rozpowszechnioną jest korelacja między chorobami umysłowymi jak np depresja, a sprawnie funkcjonującymi jelitami. Kluczem jest zdanie sobie sprawy, że jelita to drugi mózg, centrum naszego organizmu.

Ratunek jest w diecie niskocukrowej, w której łaknienie cukrów jest mniejsze już po pierwszym tygodniu. Oznacza to odstawienie białego cukru, miodu, produktów z wysokim indeksem glikemicznym oraz żywności przetworzonej.

Tematem dziś jest siła. Zarówno zewnętrzna, determinacja do codziennego stawianiu czoła własnej niechęci i ograniczeniom ciała, ale i ta która determinuje wszystko czyli siła wypływająca z naszego umysłu, psychiki. Życie sprawdza nas na każdym kroku i w każdej sytuacji. Milion razy dziennie musimy udowadniać własną zawziętość, upór i determinację. Nic nie jest dane na zawsze… ale jak to mówią “gra jest warta świeczki”!

Bibliografia:
Dobre bakterie – Robynne Chutkan, s. 94- 95
Cicha władza mikrobów – Alanna Collen 
Historia wewnętrzna- Giulia Enders 

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o