Veganmania 2020 w MCK Katowice

Veganmania 2020 w MCK Katowice

No właśnie, kolejna edycja Veganmanii– czyli największej wegańskiej imprezy w Polsce już za nami. Największy zlot “vegeoszołomów”, w pozytywnym tego słowa znaczeniu! Po raz pierwszy w Międzynarodowym Centrum Kongresowym

Wyjątkowość Veganmanii

Co w niej wyjątkowego? Mimo, iż kuchnią oraz wegańskim stylem życia interesuję się prawie dekadę to wciąż kwestia, światopogląd rozrastają się. Co za tym idzie, jest coraz to więcej roślinnych inicjatyw, coraz więcej miejsc się otwiera, coraz więcej wszystkiego, a Veganmania pomaga mi nadążać za tym wszystkim.

Oczywiście nie w 100%, ale po części stanowi odpowiedź na zwiększające się wegańskie potrzeby. Ciężko serfuje się w sieci nie mogąc na żywo czegoś dotknąć, czy powąchać, poza tym wiele firm jest niszowych i dotarcie do nich w sieci graniczy z cudem.

Uwielbiam naturalne tkaniny i dizajn, który oferują wegańscy projektanci, jest bardzo ekstrawagancki i oryginalny, zupełnie unikatowy i nieoklepany, to całkiem inny świat! Ubrania są dopieszczone w najdrobniejszym szczególe.

Również kosmetyki są naturalne zaczynając od kremów, których nawet opakowania są biodegradowalne kończąc na świecach, których wosk może posłużyć jako nawilżacz dla dłoni, zupełnie hipoalergiczny. Przyjemne z pożytecznym! Nie sposób się nie zakochać!

Kosmetyki ze zbyt długą listą składników w dużym stopniu obciążają naszą skórę, często wywołują reakcje alergiczne, a to co bliskie natury pozwala odzyskać lekkość i odblokować stłamszoną skórę.

Totalny ewenement

Motyw dla odważnych, w tym roku pierwszy raz na Veganmani widziałam stanowiska z tatuażami wegańskimi (nietestowanymi na zwierzętach) oraz piercing. Hasła głosiły “tatuaż zamiast futra”, chętnych nie brakowało, weganie słyną z ekstrawagancji i polotu, w zasadzie czemu nie?!

Mimo, iż nie jestem na tyle spontaniczna podziwiam szałowość innych, wszystko jest w końcu dla ludzi!

Uczta dla podniebienia

Oczywiście to z czego słynie Veganmania to niewątpliwie pyszne, aromatyczne jedzenie pochodzące z najróżniejszych zakątków świata. Jego zapach, barwa i kunszt skusi największego mięsojada. 🙂

Dla mnie szczególnie ważna była ta impreza, gdyż koniecznie chciałam zabrać tam Łukasza, po raz pierwszy. Myślę, iż był to kolejny szczebel w wegańskiej inicjacji. Chociaż nie chcę, żeby wyrzekał się własnych przekonań to mimo to lubię coraz bardziej pokazywać mu świat, w którym się obracam. Wierzę, że była to nie ostatnia nasza wspólna wegańska impreza!

Do zobaczenia za rok!

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments