Zbliżyć się do natury

Zbliżyć się do natury

Współcześnie robimy wszystko, aby uciec od natury, próbujemy ją stłamsić wielkimi wieżowcami, wycinaniem drzew i zagospodarowywanie wszystkiego co zielone. Jemy jedzenie w większym stopniu składające się z chemii, odpoczywamy w kurortach lub jeszcze “lepiej”- w pracy. Swój wolny czas spędzamy zabarykadowani i odcięci od wszystkiego co na zewnątrz. Ingerujemy w naturę, zaśmiecamy ją lub zatruwamy. Nie myślimy o konsekwencjach.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Od poczęcia…

Zanim przyszliśmy na świat byliśmy odżywiani w łonie matki, której organizm oczyszczał docierany do nas pokarm, byliśmy bezpieczni i spokojni. Od razu z łona matki trafiliśmy na łono natury. Już w pierwszych chwilach życia nasze jelita były zasiedlane przez malutkie żyjątka zwane właśnie mikrobiomem. Pierwszy taki akt odbył się przy przejściu przez drogi rodne, wtedy to dobre bakterie muskały nasze usta. To jeden z kluczowych powodów dlaczego naturalny poród jest najwspanialszą rzeczą, dziecko nabywa fundamentalną odporność! Nic tego nie zastąpi. Bakterie błyskawicznie się mnożą jednak swoją pełną dojrzałość osiągają po upływie 3 lat. Drugim ważnym elementem nabycia odporności przez dziecko jest karmienie piersią, któremu towarzyszy dalsze zagospodarowywanie organizmu florą bakteryjną.

Konsekwencje zerwanych więzi

Naukowcy zaobserwowali znaczące różnice w zawartości mikroflory w jelitach osób otyłych, depresyjnych jak i tych z chorobami jelitowymi. Uboga mikroflora sprzyja chorobom, gdyż niedostatecznie spełnia swoje funkcje, o których już pisałam. Często, mimo nadwagi i dużej podaży kalorii jesteśmy wiecznie głodni, niedożywieni, a wszystko do za sprawą uzależniających właściwości cukru, pustych kalorii oraz przetworzonych produktów, które nie chcą się wchłaniać. Pokarmy przetworzone wysokokaloryczne mają mało wartości odżywczych.

Czy zdajemy sobie sprawę, iż pro bios znaczy tyle samo, co dla życia, a pre bios- przed życiem, po drugiej strony “zapory” stoi anti bios, co tłumaczy się jako- przeciw życiu. Może teraz antybiotykowa zguba będzie jednoznaczna.

Chcemy zachować zdrowie odcinając się od Matki Natury? To istny oksymoron. To właśnie przez odejście od natury zaniedbaliśmy swoje zdrowie. Zatruwanie się chemią i faszerowanie antybiotykami daje się nam we znaki nieustannie. Stłumiliśmy nasz wewnętrzny głos, robiąc to nadal. I niech ktoś powie, że weganizm jest niezgodny z naturą! Człowiek prehistoryczny zjadał 2 kg cukru rocznie, człowiek współczesny 70 kg! I nie wzięłam tych liczb z głowy. To jest zgodne z naturą? Człowiek zawsze jadł tłuszcz zwierzęcy owszem, ale mięso miało zachowaną równowagę kwasów omega 3 do 6 w stosunku 1:1. Przez nafaszerowane antybiotykami zwierzęta stosunek ten wynosi 1:40. I więcej wcale nie oznacza lepiej.

Przez masową produkcję mięsa emisja dwutlenku węgla ciągle się powiększa. I to jest naturalne? Nie jestem przeciwniczką jedzenia mięsa! Potwierdzi to każdy, kto mnie zna, w szczególności mój Chłopak, który uwielbia mięso, a ja nigdy mu Go nie broniłam. Jestem przeciwniczką konformizmu, lenistwa i łatwowierności. Wszystko jest dla ludzi, ale wszędzie dominować powinna rozwaga. Niestety hedonizm i pośpiech życia pokierował nas na niewłaściwe tory. Od nas tylko zależy czy się otrząśniemy. Czy zaczniemy troszczyć się o naszą planetę.

Od(-)nowa

I nie chodzi o winienie kogokolwiek, każdy z nas odpowiada za siebie i swoje wybory. Dziwimy się, że chorujemy, jednak choroba to nie tylko aspekt fizyczny. Nie od dziś wiadomo, że mocne psychiczne podłoże, a więc motywacja, determinacja i samozaparcie działają cuda. W uleczeniu siebie i powrocie do natury ważny jest ogląd głębszy. Nie jesteśmy cierpliwi, chcemy wszystko już. Farmakologia wycisza tylko chorobę, holistyczne rozumienie i zmiana trybu życia daje efekty już w kilka tygodni i na długie lata. Słowo pacjent tłumacząc z łaciny patiens oznacza cierpliwość, czy trzeba dodawać coś więcej?

Sekret zdrowia to prostota, cieszenie się chwilą. Zwolnij, zacznij oddychać, pozwól sobie na relaks. Wysypiaj się, nie łap wszystkich srok za ogon, nie musisz być wszędzie. Możesz zrezygnować z wielu zapychaczy czasu. Wyrwij się z miasta, chociaż na chwilę. Tylko po to, żeby rozpłynąć się w swoich myślach, posłuchać śpiewu ptaków, zobaczyć to czego zaganiany nigdy nie dostrzegłeś.

Myśl o jedzeniu jako o lekarstwie, nie jako rekompensacie za poniesione trudy, niech nie będzie Twoim pocieszeniem. Rozważ co możesz odjąć ze swoje diety, a nie dodać. Zastanów się nad tym czego pragniesz, rozmarz się, wizualizuj. Afirmuj życie, wszystko czego chcesz zależy od Ciebie oraz Twojego kontaktu ze Wszechświatem. Spójrz jakie dzieła czyni Matka Natura. Dalej wątpisz w Jej potęgę? Posłuchanie szumu wiatru i kontempluj chwile. Bądź wdzięczny za to gdzie jesteś i kim jesteś.

Bibliografia:

Marek Zaremba „Jaglany Detoks”
Marek Zaremba “Leczenie dietą. Wygraj z Candidą.”
Jean Carper „Żywność twój cudowny lek”
David Servan-Schreiber „Antyrak. Nowy styl życia”

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o